IPN wznawia śledztwo w sprawie arcybiskupa Baraniaka
Poniedziałek 10 lipca 2017

Biskup Antoni Baraniak został aresztowany przez UB w 1953 r. W mokotowskim więzieniu próbowano na nim wymusić zeznania kompromitujące prymasa Stefana Wyszyńskiego, którego był sekretarzem w tamtych latach. Mimo stosowania brutalnych tortur bp Baraniak nie poddał się, dzięki czemu po okresie internowania nie udało się wytoczyć Prymasowi procesu, którym komuniści chcieli osłabić pozycję Kościoła w Polsce. Zachowało się 140 protokołów z przesłuchań Baraniaka, jednak śledztwo prowadzone po latach  przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zostało w 2011 r. umorzone z powodu „braku dowodów na prześladowania fizyczne i psychiczne”.

Duży wkład we wznowienie śledztwa ma Jolanta Hajdasz, poznańska dziennikarka i reżyserka, która przez lata docierała do świadków i dowodów dotyczących abp Baraniaka. Oprócz publikacji na łamach ,,Przewodnika Katolickiego”, zrealizowała wielokrotnie nagradzane dwa filmy dokumentalne: „Zapomniane męczeństwo” (2012) i „Żołnierz Niezłomny Kościoła” (2016).
- Ogromnie się cieszę z wznowienia śledztwa – mówi Jolanta Hajdasz. – Mam poczucie, że cała moja praca nie tylko związana z przypominaniem tak ważnej postaci, ale też z dochodzeniem do prawdy, przyniosła skutek.
Podczas konferencji prasowej poświęconej wznowieniu śledztwa, prezes IPN Jarosław Szarek wyjaśniał, że niedawno w archiwum IPN odnaleziono ważne dokumenty dotyczące biskupa Baraniaka i całej intrygi tworzonej przez komunistyczne władze wokół kardynała Wyszyńskiego. Prezes tłumaczył, że był to element większego planu konstruowania procesu przeciwko Prymasowi Polski.
Umarzając śledztwo w 2011 r. stwierdzono, iż ,,brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego lub moralnego (psychicznego) nad abp. Antonim Baraniakiem”, a przesłuchanych w tej sprawie 2 byłych prokuratorów i 5 funkcjonariuszy zasłoniło się niepamięcią i nie przyznało się do winy. Jolanta Hajdasz w swoim dziennikarskim śledztwie dotarła do osób, które widziały ślady tortur na ciele Arcybiskupa i znały jego relacje o stosowanych wobec niego torturach. Podczas 27 miesięcy  więźnia trzymano go m.in. w tzw. karcerze mokrym, w którym przez długi czas przebywał w wodzie, a na głowę spadały mu odchody.

Podczas wspomnianej konferencji, Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Andrzej Pozorski mówił też o nowych świadkach. Zeznania w sprawie złożyła już Jolanta Hajdasz. 
- Wiem też, że przesłuchana zostanie jedna z bohaterek mojego filmu dr Małgorzata Kulesza, która w 1977 r. udzielając pomocy choremu arcybiskupowi, widziała rozległe blizny na plecach duchownego, a do której po latach udało mi się dotrzeć – dodaje J. Hajdasz.

Jeszcze nie wiadomo, ile z osób podejrzanych o torturowanie i bezprawne przetrzymywanie prymasowskiego sekretarza uda się pociągnąć do odpowiedzialności i jaki wynik przyniesie śledztwo.

- Najważniejsze jednak, żeby oficjalnie potwierdzić okrucieństwo jakiego dopuściła się komunistyczna władza wobec apba Baraniaka – mówi dziennikarka.

W  ubiegłą środę w Sejmie odbyło też pierwsze czytanie projektu uchwały w sprawie upamiętnienia arcybiskupa Antoniego Baraniaka w 40. rocznicę jego śmierci, która przypada 13 sierpnia. Pod projektem podpisało się blisko 70 parlamentarzystów.


Anna Dolska