Kolejny zamach na polskie lasy
Poniedziałek 27 stycznia 2014

- Próba zagarnięcia przez rząd Donalda Tuska pieniędzy pozostających w dyspozycji Lasów Państwowych nie jest pierwszą tego rodzaju. Od 20 lat każda władza usiłuje przejąć własność lasów – mówi Marek Hejman doradca Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, wcześniej jego wieloletni przewodniczący i członek Komisji Krajowej.

Ustawa o lasach została uchwalona 28 września 1991 r. W tworzeniu nowego prawa leśnego, projektowaniu i opiniowaniu rozwiązań ustawowych, aktywnie uczestniczyli działacze NSZZ „S” związani z gospodarką leśną. Na fali polskich zmian transformacyjnych powstał jeden z najnowocześniejszych w Europie aktów prawnych w zakresie zarządzania bogactwem naturalnym w postaci lasów. Szczególnymi zdobyczami było wprowadzenie zasady samofinansowania gospodarki leśnej oraz limitu wycinek drzew na poziomie ok. 60 % rocznych przyrostów.

Niedawno Ministerstwo Środowiska przedstawiło założenia do projektu nowelizacji ustawy o lasach. Rządowe plany zakładają nałożenie na Lasy Państwowe opłat, które miałyby zasilić budżet. Na lata 2014 – 2015 założono kwotę 1,6 mld PLN, po 800 mln rocznie, a od 2016 r. po 100 mln PLN rocznie. Działanie to wpisuje się w szereg podobnych, mających na celu doraźne załatanie dziury budżetowej, z których najbardziej spektakularnym jest zamach na OFE. Po raz kolejny rząd poszukuje szybkich źródeł finansowania aktualnych potrzeb zamiast zaplanowania i rozpoczęcia reformy finansów publicznych.

Pretekstem do nałożenia swoistego haraczu na Lasy Państwowe było ujawnienie kwoty 3 mld PLN na kontach tej instytucji. Budzącą respekt liczbę rzucono na żer opinii publicznej, nie bacząc na fakt, że był to stan gotówki na wszystkich rachunkach na dzień zamknięcia roku budżetowego 2012, co nie jest równoznaczne ze stałym posiadaniem tego rzędu wolnych środków pieniężnych. W opinii Marka Hejmana kwota ta została wypuszczona przez rząd jako tzw. balon sondażowy w celu zbadania opinii społeczeństwa i reakcji NSZZ „S”. Wyraża on przekonanie, że wobec twardego stanowiska strony społecznej kolejna próba przejęcia budżetu Lasów Państwowych przez budżet państwa nie powiedzie się. Wrzucenie pieniędzy „leśnych” do bezdennego worka budżetowego pozwoliłoby rządzącym przesunąć środki niezbędne do prowadzenia prawidłowej gospodarki leśnej na inwestycje infrastrukturalne mile widziane przed serią kolejnych wyborów.

Zagrożenie jest duże i trzeba je uświadamiać obywatelom. Szkodzenie lasom i psucie prawa  leśnego, z którego Polska powinna być dumna, to szkodzenie społeczeństwu. W dniu 17 stycznia br. Krajowy Sekretariat Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność” wystosował apel w obronie lasów do parlamentarzystów, Prezydenta RP oraz Rady Ministrów. W jego treści odniesiono się do projektu z dnia 7 stycznia 2014 r. ustawy o zmianie ustawy o lasach. Wskazano na niezgodność proponowanej nowelizacji z Konstytucją RP, naruszenie procedur stanowienia prawa oraz destrukcyjny wpływ planowanych zmian na działalność Lasów Państwowych. Zarzucono przy tym projektodawcy skrajną nieodpowiedzialność w związku z faktem nieprzeprowadzenia rzetelnej analizy skutków ekonomicznych nowelizacji.

- Pozbawione pieniędzy lasy zbankrutują - mówi Marek Hejman. Zabraknie funduszy na nasadzenia, na ochronę, na gaszenie pożarów - argumentuje i dodaje - Taka sytuacja pozwoli na następny ruch, czyli prywatyzację lasów jako kolejne źródło łatania dziurawego budżetu. Gdy lasy padną, premier stanie przed kamerą i powie, że leśnicy sobie nie radzą. I zapyta społeczeństwo czy zgodzi się na nowe podatki na rzecz lasów czy na ich sprzedaż tym, którzy rzekomo potrafią nimi zarządzać. To byłaby tragedia.

- Wiem, że to brzmi pompatycznie, ale nam chodzi o przyszłe pokolenia – wyjaśnia Marek Hejman. - Polsce grozi postępujące stepowienie prowadzące do ograniczenia zasobów wody. Tylko utrzymanie, a nawet rozwój terenów leśnych może temu zapobiec.

Prywatyzacja lasów nie wpisuje się w aktualne trendy europejskie. Kraje rozwinięte, które dopłacają z budżetu do każdego hektara lasu niezależnie od jego własności, analizują nawet możliwości renacjonalizacji lasów.

Marek Hejman wspomaga merytorycznie koleżanki i kolegów z Krajowego Sekretariatu, a ponadto wystosował osobiste listy do Premiera i Prezydenta. - Rozpisuję się, bo nie umiem siedzieć cicho – mówi. I ma nadzieję, że uda się powstrzymać destrukcyjną nowelizację.

Paweł Selan