Solidarność Wielkopolska - Mądra pomoc
Mądra pomoc
Poniedziałek 14 grudnia 2015

Kiedy piszę ten tekst, większość wolontariuszy Szlachetnej Paczki pakuje prezenty, żeby w weekend dostarczyć je do magazynów i wspomóc tych, którzy tej pomocy potrzebują, a co ważne zasługują na nią. Na liczniku, w piątek (11.12) rano na stronie akcji było jeszcze 67 rodzin wytypowanych i czekających na pomoc, po godz. 15, było już tylko 28. Pewnie jak będziecie to czytać, to licznik po jednej stronie będzie wskazywać0, apo drugiej – 20 772, bo tyle rodzin wytypowano do tegorocznej, XV już  edycji  Szlachetnej Paczki, w którą w zeszłym roku zaangażowanych było blisko milion wolontariuszy. Wśród tysięcy świetnych ludzi znaleźli się także znani sportowcy, artyści i… papież Franciszek.

Szlachetna Paczka po raz pierwszy została zorganizowana w Krakowie w 2000 r. przez studentów z duszpasterstwa kierowanego przez ks. Jacka WIOSNĘ Stryczka. W pierwszej edycji dotarła do 30 rodzin. W 2014 roku pomoc otrzymało 19 580 rodzin. W ciągu 14 lat skala projektu wzrosła 600 razy!

Akcja skierowana jest do osób żyjących w niezawinionej biedzie, czyli takich, które z niezależnych od siebie przyczyn, znalazły się w trudnej sytuacji. Do projektu włączane są głównie osoby starsze i samotne, rodziny wielodzietne i te dotknięte chorobą lub niepełnosprawnością, samotni rodzice oraz ci, których spotkało nieszczęście. Oprócz kryterium finansowego, kluczowe znaczenie ma postawa rodziny. Paczka pomaga tym, którzy sami chcą sobie pomóc i charakteryzują się postawą proaktywną. To ludzie, którzy nie dopominają się pomocy, nie krzyczą, że coś im się należy, tylko sami próbują poprawić swój los. Do Szlachetnej Paczki nie można się samemu zgłosić. Odnajdywanie i zaglądanie do domów najbardziej potrzebujących to jedna z podstaw funkcjonowania Szlachetnej Paczki. Wolontariusze najpierw pozyskują historie ubogich rodzin, współpracują m.in. z ośrodkami zdrowia, proboszczami, pedagogami szkolnymi. Później każdą rodzinę odwiedzają w jej domu, poznają sytuację i dowiadują się, co rodzina zrobiła, by bez pomocy innych wyrwać się z biedy. Biorą również pod uwagę miesięczny dochód na osobę, który po odliczeniu wydatków na mieszkanie nie przekracza 450 zł. Ponadto warunkiem włączenia do projektu jest istnienie jednej z barier,  tj.  choroba lub niepełnosprawność, starość i samotność, samotne rodzicielstwo czy nieszczęśliwy wypadek, który niespodziewanie zmienił sytuację finansową np.  śmierć głównego żywiciela rodziny czy wypadek.

W zeszłym roku wolontariusze przeprowadzili wywiady środowiskowe w 31 968 rodzinach żyjących w skrajnym ubóstwie,  zdecydowali o włączeniu  19 580 rodzin.  Do Paczki nie włączyli 11 251 rodzin. W tym roku na listę wyboru zostało wpisanych blisko 21 tys. rodzin.

Wolontariusze przeprowadzając wywiad, dowiadują się czego najbardziej potrzeba rodzinie. I wierzcie, dzieci nie chcą najnowszego modelu tableta, smartfona, markowej odzieży. W opisach rodzin można przeczytać:  ,, Sześcioro dzieci, dwójka rodziców, jednopokojowe mieszkanie. Marzą o komplecie talerzy. W końcu mogliby zjeść razem obiad.”

,,Kacper na noc chodzi spać do dziadka, żeby jego bracia mogli się wyspać. Wtedy mają dla siebie aż po pół łóżka. W 6 osób mieszkają w jednym pokoju.”

,,Zimno, odpadający sufit w mieszkaniu, brak pieniędzy na leki - pani Nina przyzwyczaiła się do biedy, ale nie do samotności. Mąż umarł 10 lat temu, od jego śmierci nie miała nawet z kim połamać się opłatkiem.”

Marzą o nowym łóżku, pralce, butach na zimę, a 13-letnia Zuza napisała, że chciałaby dostać ,,fajną szczotkę do włosów”. Mama Zuzy i Kacpra byłaby wdzięczna za załadowanie dzieciom kart PEKA, bo na życie zostaje im 133 zł miesięcznie na osobę i dzieci nie mają na bilet żeby dojechać do szkoły.

Zuza, jej brat Kacper i mama Joanna jeszcze nie wiedzą, że wszystko, co zostało zapisane na ich liście, a nawet jeszcze więcej już niedługo do nich trafi, dzięki wolontariuszom jednej z poznańskich firm. Bo pomagają nie tylko prywatne osoby, ale do akcji włączają się pracownicy firm, zbierając potrzebne rzeczy i produkty.

Ciepły szlafrok, lodówka czy buty na zimę dla dzieci, mają wielką wartość dla obdarowanych. Jednak w Paczce to nie rzeczy są najważniejsze. Największym prezentem dla żyjących w zapomnieniu jest świadomość, że ktoś o nich pamięta. Paczka jest dla tych, którzy mierzą się z trudnościami. Ma być impulsem do dalszej walki o poprawę swojego losu, bo czasem to właśnie uwagi od drugiego człowieka i wiary, że coś się może zmienić, najbardziej brakuje rodzinom, do których dociera.

 

Fot. Pracownicy Enea Logistyki w ramach wolontariatu pracowniczego, przygotowali Szlachetną Paczkę dla rodziny z poznańskich Naramowic. 

Anna Dolska