Na ratunek książkom. Jednolita cena i ulga podatkowa
Poniedziałek 27 marca 2017

Za niespełna miesiąc Biblioteka Narodowa z okazji Światowego Dnia Książki (23 kwietnia) zapewne ogłosi wyniki czytelnictwa Polaków za zeszły rok. Wyniki za 2015 r. były wręcz zatrważające. 19 proc. Polaków nie ma w domu ani jednej książki, a 63 proc. w ciągu roku żadnej nie przeczytało – tak wynika z badań TNS Polska. Zaledwie 11 proc. deklarowało zakup powyżej dwóch książek w ciągu roku, a co czwarty jednej.

Wyniki czytelnictwa przekładają się na liczbę sprzedanych książek, a ta na kondycję księgarń.

W latach 90. było w Polsce prawie 4 tys. księgarń, teraz mamy 1800 i dotyczy to przede wszystkim małych rodzinnych księgarń w małych miejscowościach.

Na ratunek księgarzom i samym książkom Polska Izba Książki przygotowała projekt ustawy o jednolitej cenie książki. Zakłada on m.in. nieobniżanie cen książek przez rok po wprowadzeniu na rynek więcej, niż o pięć procent. Wprowadza też zakaz dodawania darmowych książek dla prenumeratorów gazet i czasopism. Nie podoba się to jednak Polskiej Izbie Wydawców Prasy, którzy uważają, że uderzy to w wydawców i w prenumeratorów.

- Nic nie zastąpi wolnego rynku, żadne odgórne regulacje. Czasy centralnego zarządzania już minęły – uważa Paulina Wiśniewska, właścicielka Wydawnictwa Naukowego Silva Rerum. - Nieobniżanie cen książek przez rok po wprowadzeniu na rynek więcej, niż o pięć procent – uniemożliwi wprowadzanie cen przyjaznych klientowi, a zakaz dodawania darmowych książek dla prenumeratorów gazet i czasopism obniży czytelnictwo.

Prace nad ustawą o jednolitej cenie książki prowadzone są od 3 lat. Projekt ustawy przyjęło w połowie marca Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Będzie ona nakładać na wydawców książek obowiązek ustalenia na rok jednolitej ceny książki przed wprowadzeniem jej do obrotu. Cena będzie obowiązywała wszystkich tzw. sprzedawców końcowych - księgarzy, księgarnie sieciowe, sklepy wielobranżowe, kioski itp. Jednolita cena ma objąć też wszelkie dodatki sprzedawane wraz z książką, takie jak zdjęcia, taśmy magnetyczne czy inne nośniki utworów muzycznych i audiowizualnych. Odrębnie uregulowano dopuszczalne rabaty dla instytucji kultury, placówek oświatowych, uczelni, instytutów badawczych i instytutów naukowych Polskiej Akademii Nauk, które mogą osiągnąć poziom 20 proc. Dodatkowo dopuszczono stosowanie 15 proc. upustów od ustalonej ceny jednolitej dla osób, dokonujących zakupu książek na targach książki. Regulacją ustawy objęto także podręczniki. Ustawa dopuszcza udzielenie przez sprzedawcę końcowego 15 proc. rabatu na podręczniki w sytuacji, gdy są one kupowane przez stowarzyszenie rodziców uczniów danej szkoły, korzystających z danego podręcznika.

Oprócz jednolitej ceny, rozważane jest także wprowadzenie ulgi podatkowej na zakup książek, którą będzie można odliczyć w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego. Za książki zakupione w ciągu roku, będzie można odliczyć kilkaset złotych. Takie rozwiązanie wprowadzono we Włoszech.

- Możliwość odliczenia kosztu zakupu książek może pozytywnie wpłynąć na wzrost zakupu książek np. przez nauczycieli czy tak przecież nielicznych już miłośników książek – ocenia właścicielka Wydawnictwa Silva Rerum.

Miłośników ubywa, ale przecież żeby gabinet wyglądał dostojnie, nie trzeba przecież kupować i wypełniać go książkami, których i tak nie przeczytamy. Można kupić pięknie zdobione grzbiety książek na sztuki i na metry. Nie powiemy jednak gdzie, bo wolimy prawdziwe książki od pięknych wypełniaczy.

AD