Nie wolno zapominać
Poniedziałek 9 lipca 2012
Fot. BN

Msza św. w kościele oo. Dominikanów i uroczystości przy Poznańskich Krzyżach były zwieńczeniem obchodów 56 rocznicy Poznańskiego Czerwca 1956 r. Przy Pomniku zebrało się kilkadziesiąt pocztów sztandarowych, kombatanci, delegacje Solidarności, młodzież oraz władze miasta i regionu. W uroczystościach wzięła udział delegacja węgierska. Odczytany został specjalny list od prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Obchody trwały od połowy miesiąca. Towarzyszyły im koncerty, wystawy, publikacje. Cześć Ofiarom i uczestnikom Czarnego Czwartku oddano podczas mszy św. odprawianych w ich intencjach oraz składając kwiaty, miejscach upamiętniających tamte tragiczne wydarzenia.

28 czerwca 1956 r. na ulice Poznania wyszedł 100-tysięczny tłum. Po raz pierwszy w powojennej Polsce robotnicy powiedzieli władzy ludowej kategoryczne NIE! Wyszli z zakładów pracy z hasłami: „Wolności i chleba”. Władza skierowała przeciw nim karabiny i czołgi. Krwawo stłumione powstanie i ofiara najwyższa - ofiara życia nie poszła na marne. Z tego pierwszego zrywu wzięły początek następne: Wybrzeże - 1970, Radom - 1976 i wreszcie trzydzieści dwa lata temu robotnicy Lublina, Gdańska, Szczecina, Jastrzębia, a za nimi cała Polska powiedzieli - dość bezprawia. Chcemy Wolności! Poznański Czerwiec 1956 r. był początkiem narodzin „Solidarności”.

Przypomniał o tym w swoim wystąpieniu przewodniczący wielkopolskiej „S” Jarosław Lange zwracając się szczególnie do bardzo licznie przybyłych uczniów poznańskich szkół: - Urodziliście się w wolnej Polsce i nie doświadczyliście tyranii komunizmu. Musicie jednak pamiętać, że nie w Warszawie, nie w Gdańsku, ale właśnie tu w Poznaniu rozpoczęto marsz ku wolności, że rozpoczęli go poznańscy robotnicy. Trzeba pielęgnować w sercach olbrzymią wdzięczność dla tych ludzi. Doświadczenie tamtego okresu jest wskazaniem, że upodlenie człowieka, zniewolenie człowieka, podeptanie jego godności ma swoje granice. I gdy ta granica zostanie przekroczona to wówczas jest krew, są rany i łzy. Nie wolno o tym nigdy zapominać.

J. Lange podkreślił, że problemy, które wywołały wielki bunt robotniczy, nadal są aktualne. Wskazał przy tym na dramat pracowników ZNTK: - Kilka godzin temu składaliśmy kwiaty przed ZNTK, skąd 56 lat temu też wyszli robotnicy, aby upomnieć się o prawo do godnego życia. Teraz pracownicy tego zakładu od 2 lat nie otrzymują wynagrodzeń. Czy oni nie mogą czuć się upokorzeni, czy ich godność nie została podeptana? Naszym obowiązkiem jest zadbać o godność drugiego człowieka. Wypełnienie tego zadania będzie najlepszym dowodem wdzięczności i podziękowaniem dla tych, którzy w 1956 r. wyszli na ulice Poznania.

b