Noc muzeów znaczona protestem
Poniedziałek 28 maja 2018

Podwyżek domagali się muzealnicy protestujący w sobotę 19 maja przed Muzeum Narodowym w Poznaniu. Spotkali się na schodach przed wejściem do muzeum pół godziny przed rozpoczęciem corocznej imprezy Noc Muzeów.

„Muzeum Archeologiczne w Poznaniu: średnia płaca netto 2093 zł”, „Odpowiedzialni za dziedzictwo ogłaszają bankructwo” „Konserwator nie żywi się klejem”, „Pracownik muzeum nie zabytek. Musi jeść” - takie hasła umieszczone były na kartkach, które protestujący rozłożyli na stopniach do budynku. Przechodnie oraz osoby wchodzące do muzeum otrzymywały ulotki oraz były obdarowywane krówkami i kwiatami.

- Jesteśmy tutaj, ponieważ od lat nasze wynagrodzenia są, mówiąc kolokwialnie, pod psem. Pilnujemy dziedzictwa polskiego, opiekujemy się nim na co dzień, konserwatorzy ocalają jego pozostałości dla przyszłych pokoleń, a traktowani jesteśmy jak zło konieczne, jak balast – mówiła  Agnieszka Murawska z Komisji Zakładowej „S” w  Muzeum Narodowym. – Nasza praca ma swoją wartość i chcemy żeby pozwalała na utrzymanie nas i naszych rodzin. W muzeum są różne kategorie pracowników, wszyscy niezbędni do normalnego funkcjonowania takiej instytucji. I dla wszystkich z nich żądamy waloryzacji pensji zgodne z inflacją, która w ciągu ostatnich lat spowodowała taki spadek naszych wynagrodzeń, że w tej chwili już trzeba żądać ich zwiększenia praktycznie o jedną trzecią.

Ostatnia niewielka podwyżka płac była w 2010 r. – później nastąpiło jej urzędowe zamrożenie. W tym czasie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o ok. 39% a płaca minimalna ok. 60%.

Jedyne ustępstwo, jakie udało nam się uzyskać po rozmowach z Wielkopolskim Urzędem Marszałkowskim, to niewielka podwyżka na otarcie łez. Natomiast prezydent Poznania wycofał się z części swoich zobowiązań i muzea podległe miastu – ponoć jednemu z najbardziej gospodarnych miast w Polsce – należą do najniżej uposażanych – mówili protestujący. 

W Muzeum Narodowym występuje stały wzrost liczby osób pobierających wynagrodzenie minimalne. Muzealników obowiązuje też zakaz pracy dla konkurencji, co zdaniem protestujących, przy tak niskich placach jest nieetyczne.

Tymczasem w komunikacie sygnowanym przez organizatorów czytamy”

„następuje ograniczanie etatów merytorycznych na korzyść stanowisk, takich jak: pełnomocnik, koordynator, czy doradca specjalista, na które są zatrudniane osoby nie mające wykształcenia ani przygotowania wymaganego zgodnie z ustawą.

Wyrażamy sprzeciw wobec obniżającego się statusu zawodowego i poziomu życia pracowników stojących na straży dziedzictwa kulturalnego i historycznego narodu

Domagamy się: większych realnych dotacji celowych na działalność i rozbudowę muzeów posiadających zbiory, rewaloryzacji płac o 33% netto (tyle wynosi spadek realnej siły nabywczej naszych pensji w ciągu ostatnich lat), stałej waloryzacji płac zgodnej ze wzrostem cen i kosztów utrzymania.”

- Żądamy także podjęcia rozmów na temat projektu ustawy o muzeach i zbiorach muzealnych. Zostaliśmy przez przedstawicieli rządu zachęceni do przygotowania takiego projektu, gdy się pojawił nikt nie chce z nami rozmawiać – mówiła A. Murawska.

Protest zorganizował Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Dziady Kultury, działający w ramach NSZZ Solidarność.