PO-garda
Poniedziałek 28 maja 2012

Krajem rządzi partia...

-         która ma w nazwie przymiotnik „obywatelska”,

-         której przedstawiciele zostali do władzy wybrani przez obywateli – demokratycznie,

-         która, przynajmniej w części, powołuje się na swój solidarnościowy rodowód.

Można by tak jeszcze wymieniać, ale po co?

Więc może raczej kilka pytań:

-         Dlaczego przedstawiciele narodu, czyli obywateli, nie liczą się ze zdaniem znacznej części tych obywateli i lekceważą 2 mln podpisów pod wnioskiem o referendum emerytalne?

-         Dlaczego, bez rzetelnych konsultacji społecznych, podwyższa się wiek emerytalny nie bacząc, czy skazani na dłuższą pracę będą tę pracę w ogóle mieli lub czy w niektórych zawodach starczy im sił do jej wykonywania?

-         Dlaczego kulturalna, pracująca w kulturalnej kształcącej elity instytucji, reprezentantka obywateli z partii obywatelskiej zasiadająca w senacie, zapytana, co powiedziałaby zmuszonej pracować do 67 lat, ciężko harującej fizycznie kobiecie wykonującej np. zawód sprzątaczki, daje pogardliwą odpowiedź: „Powiedziałabym, że trzeba się było uczyć, gdy był na to czas”?

-         Dlaczego związkowcy, reprezentanci znacznej grupy obywateli nie zostali wpuszczeni na galerię sejmową podczas obrad nad ustawą dotyczącą ważnych spraw pracowniczych?

-         Dlaczego protestujących przed sejmem związkowców przedstawia się pogardliwie jako wichrzycieli i chuliganów, a przywódcę walczącej o prawa pracownicze „Solidarności” jako „pętaka”?

-         Dlaczego współzałożyciel i legenda tejże „Solidarności”, powołując się na takie „oceny” związkowców, nie wpuszcza przewodniczącego Związku na galerię senatu?

-         Dlaczego dawny legendarny przewodniczący „Solidarności”, któremu jej członkowie z wielkim entuzjazmem i zaangażowaniem w kampanii wyborczej pomogli kiedyś zostać prezydentem naszego kraju, obraża swych dawnych kolegów i obecnego przewodniczącego, nawołując do ich „pałowania”?

-         Dlaczego minister edukacji wmawia nam, że mniej kształcenia znaczy więcej wiedzy i okrawa drastycznie historię w szkołach ponadpodstawowych?

To ostatnie można ewentualnie wytłumaczyć. Po co w ogóle historia w szkole? Premier – z wykształcenia historyk - wniósł nowe wartości do nauki tego „archaicznego” przedmiotu i „zadekretował”, iż Euro 2012 będzie jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. I znowu mam pytanie: na którym miejscu? Przed czy po np. bitwie pod Grunwaldem lub victorii wiedeńskiej, że o nowszych dziejach narodu – jak m.in. powstanie wielkopolskie, udział Polaków w zwycięstwie nad faszyzmem, walka „Solidarności” – nie wspomnę? Też pasjonuję się zawodami sportowymi, wiem, że ten puchar to dla piłkarzy i ich kibiców ważna rzecz, kibicuję naszym w różnych dziedzinach, także w piłce nożnej. Wiem też, że Premier najbardziej lubi kopać, ale... zachowajmyż, proszę, jakieś proporcje.

Dlaczego władza obraża inteligencję obywateli? Czy to tylko objaw braku kultury, lekceważenia „maluczkich”, czy świadomie okazywanej pogardy?

AN