Piekło za ścianą
Poniedziałek 13 sierpnia 2012

,,Siniaki” to niewielka książeczka ukazująca psychikę kobiet-ofiar przemocy w rodzinie. To szesnaście historii kobiet opowiadanych niemal w pierwszej osobie, bez ogródek, ponieważ cierpienie i zło, które powoduje sińce na ciele i duszy, musi być koniecznie opowiedziane. I dopiero, gdy zostanie wysłuchane, może prowadzić do przemiany i uzdrowienia. Te historie wydarzyły się we Włoszech. Zostały spisane przez Laurę Romano, terapeutkę, która pracuje z kobietami dotkniętymi przemocą domową. Te historie mogły wydarzyć się w każdym domu na świecie, także w Polsce. Dla bohaterek Laury Romano spowiedź przed czytelnikami jest też formą terapii. Przyznanie się do bycia ofiarą nie jest wstydem. Wstydzić powinni się nie ci, którzy doznają przemocy, ale sprawcy: mężowie, żony, partnerzy, rodzice, a czasem bywa, że dzieci znęcające się nad starymi rodzicami.

Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji, w 2011 r. policja przeprowadziła w całej Polsce ponad 70 tys. interwencji w sprawach zgłaszanych jako przemoc domowa. W ogólnopolskiej ewidencji Niebieskiej Linii karty założono 113 tys. ofiar, z których ponad 70 tys. stanowiły kobiety, ponad 10 tys.  mężczyźni oraz ponad 21 tys. dzieci do 13 lat.

Statystyki jednak nie odzwierciedlają pełnej skali zjawiska. Wiele ofiar nie zgłasza się na policję, nie szuka pomocy. Wiele kobiet nie potrafi się przełamać, by zgłosić na policję męża, ojca swoich dzieci, co więcej ofiary przemocy często żyją w przeświadczeniu, że to ich wina, że mąż, partner dotkliwie je pobił, bo go wyprowadziły z równowagi, albo że to wina alkoholu, bo ,,na trzeźwo to dobry człowiek”. Latami ukrywają swoje cierpienie, siniaki, bo wstydzą się, że ich rodzina została dotknięta patologią. Cierpią one, ale cierpią też dzieci, które niekoniecznie doznają przemocy fizycznej, ale muszą patrzeć jak cierpi ich matka, żyją w takim samym strachu jak ona. Dlaczego osoby doznające przemocy pozostają w krzywdzącym związku? Niektóre z ofiar pozostają w destrukcyjnym związku, bo odczuwają lęk przed zemstą ze strony sprawcy lub też są od nich zależne finansowo. Zwłaszcza w małych społecznościach dużą rolę odgrywają uwarunkowania kulturowo – religijne.

Rzadko zdarza się, że ofiary same przerywają łańcuch przemocy. Dlatego tak ważna jest pomoc, a wcześniej dotarcie do nich. Pierwszym krokiem do jej przerwania jest przełamanie izolacji i milczenia. Często sąsiedzi słyszą płacz i krzyki, ale nie reagują, bo to nie ich sprawa lub boją się zemsty agresora. Jednak należy mieć świadomość, że  przemoc w rodzinie jest przestępstwem i każdy ma prawo mu zapobiec. Warto też sobie uświadomić, że nie trzeba mieć siniaków i złamanych kości, aby być ofiarą przemocy domowej. Poniżanie i obelgi bolą tak samo jak bicie. Prawdą jest, że przemocy w rodzinie bardzo często towarzyszy alkohol. W wyniku interwencji, w ubiegłym roku do izb wytrzeźwień odwieziono ponad 45 tys. sprawców. Panuje mylne przekonanie, że przemoc domowa to wyłącznie problem marginesu społecznego. Przemoc domowa – podobnie jak problemy alkoholowe - zdarza się we wszystkich grupach społecznych niezależnie od poziomu wykształcenia i sytuacji ekonomicznej

W statystykach policyjnych są tylko cyfry. U Laury Romano są kobiety, które opowiadają o prawdziwych, najbardziej intymnych sytuacjach ze swojego życia, a to przemawia do czytelnika i porusza o wiele bardziej niż urzędowe komunikaty. Każda z bohaterek ,,Siniaków” może być sąsiadką, której kłaniamy się na schodach i nie wiemy, że za progiem jej mieszkania jest piekło.

 

Tytuł: Siniaki

Podtytuł: Historie zranionych kobiet 

Autor: Laura Romano  

Wydawca: Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2012 r.

 

Anna Dolska