Pracownicy kultury ciągle poniżej średniej
Poniedziałek 11 grudnia 2017

Rozmowa z Wiesławą Urbaniak, przewodniczącą Regionalnej Sekcji Kultury Regionu Wielkopolska NSZZ ,,Solidarność”.

Strona społeczna prowadziła rozmowy w sprawie podwyżek dla pracowników instytucji kultury podległych prezydentowi Poznania. Udało się?

- Negocjacje płacowe z zarządem miasta prowadzimy od trzech lat. Pracownicy poznańskich muzeów, teatrów, Biblioteki Raczyńskich – wszystkich instytucji podległych prezydentowi miasta, to grupa, której zarobki plasują się mocno poniżej średniej krajowej. Kiedy rozpoczynaliśmy negocjacje, obiecano nam, że do końca 2017 r. wynagrodzenia wzrosną o 700 zł. Mieliśmy otrzymywać podwyżki sukcesywnie każdego roku, by dojść do ustalonej kwoty. W ciągu ostatnich dwóch lat udało nam się wynegocjować 300 zł podwyżki, co oznacza, że w tym roku powinniśmy dostać 400 zł. Jest grudzień i już wiemy, że nie otrzymamy, czego nam obiecano. Po kolejnych rozmowach prezydent zaproponował nam 100 zł brutto. Nie przyjęliśmy tej propozycji, gdyż jest ona niezgodna z ustaleniami. Rozmowy zakończyły się fiaskiem.

Instytucje kultury funkcjonujące w Poznaniu nie podlegają wyłącznie miastu, ale też marszałkowi jak Teatr Wielki. Czy w nich też sytuacja jest tak samo zła?

- Pracownicy instytucji podlegających urzędowi marszałkowskiemu są w lepsze sytuacji. Nie tylko otrzymali w tym roku podwyżki, ale też premie. Pozostali nie dostali nic. W ubiegłym roku też rozmowy z prezydentem Jaśkowiakiem były trudne. Doszło do tego, że na znak protestu, oczekując na rozmowy z nim, spędziliśmy noc pod drzwiami prezydenckiego gabinetu. Jednak jedyne co słyszymy, to odpowiedź, że w miejskim budżecie brak pieniędzy na kulturę.

Jak liczna jest grupa, w imieniu której Związek występuje o podwyższenie wynagrodzeń?

- To ponad 900 etatów. Najmniej zarabiają pracownicy Muzeum Archeologicznego, Biblioteki Raczyńskich oraz Muzeum Narodowego. Trzeba przy tym pamiętać, że większości to osoby z długoletnim stażem, posiadające ogromną wiedzę i wysokim poziomie wykształcenia.

Czy związkowcy próbowali zainteresować poznańskich radnych brakiem obiecanych podwyżek dla ludzi kultury?

- Wszyscy, z którymi rozmawialiśmy na temat podwyżek przyznawali nam rację i popierali nasze stanowisko, jednak jak przychodziło do głosowania nad budżetem, zawsze okazywało się, że przyjętym budżecie brakuje pieniędzy na kulturę. Miasto ma inne priorytety.

Rozmawiała: Anna Dolska