Raport NIK. Fikcja aktywizacji bezrobotnych 50+
Poniedziałek 24 lutego 2014

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak ministerstwo pracy i wybrane powiatowe urzędy pracy realizują programy aktywizacji zawodowej osób bezrobotnych po pięćdziesiątce. Wbrew szumnym zapowiedziom rządu programy aktywizacji zawodowej i łagodzenia skutków bezrobocia wśród pięćdziesięciolatków są nieskuteczne i krótkotrwałe. A realizowane za ogromne pieniądze.

NIK skontrolowała, jak resort pracy i 24 wybrane urzędy pracy aktywizują i pomagają w powrocie na rynek pracy pięćdziesięciolatkom. W latach 2010-12, które objęła kontrola, liczba osób bez pracy powyżej 50-tki systematycznie rosła. Dzisiaj jest ich ponad 20 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych. Co gorsza, w tej grupie wiekowej jest najwięcej osób dotkniętych bezrobociem długotrwałym - powyżej roku. Tymczasem z Funduszu Pracy dla grupy osób po 50-tce przeznaczono w 2012 r. niecałe 10 proc. ogólnej kwoty na przeciwdziałanie bezrobociu.

Zalecenia NIK

Kontrola wykazała niewielką skuteczność działań aktywizujących, których miarą powinno być uzyskanie stałego zatrudnienia. Ponad połowa firm założonych za pieniądze z urzędów pracy nie przetrwała. Teoretycznie najbardziej skuteczne okazało się refundowanie kosztów pracodawcom. Osoby zaangażowane dzięki takiemu subsydiowanemu zatrudnieniu pracowały przez wymagane dwa lata. Jednak po tym okresie tylko 40 proc. z nich kontynuowało pracę. Reszta musiała się zarejestrować ponownie jako bezrobotni. Tymczasem ich dotychczasowi pracodawcy składali nowe wnioski o refundację. I cały „proces aktywizacji zawodowej” rozpoczynał się od nowa. Programy oferowane przez urzędy pracy służą przede wszystkim pracodawcom, którzy uzyskują dodatkowych pracowników, nie ponosząc przy tym żadnych kosztów. Urzędy pracy chociaż dofinansowują pracę 50-latków nie mają żadnych instrumentów prawnych, które pozwoliłyby na wyegzekwowanie przedłużenia umowy. Ponadto NIK podejrzewa, że część pracodawców traktuje urzędy pracy jako miejsce wyszukiwania pracowników, których potem zatrudnia nielegalnie. Tego oczywiście również nikt nie sprawdził.

NIK zaleciła ministrowi pracy kontrolowanie skuteczności realizowanych programów i monitorowanie efektów działań aktywizacyjnych przez okres dłuższy niż jeden rok. Z kolei powiatowe urzędy pracy powinny przeprowadzać analizy celowości ponownego kierowania na prace interwencyjne do tego samego pracodawcy oraz analizować skuteczność poszczególnych usług i instrumentów rynku pracy. /.../

Po raz kolejny okazało się, że kosztowne programy aktywizacyjne osób bezrobotnych doskonale wyglądają wyłącznie na papierze. Ważne, że zgadza się statystyka, natomiast brak rzeczywistych efektów nie stanowi dla rządu problemu. Jest to tragedia setek tysięcy ludzi po pięćdziesiątce, niemających za co żyć, ponieważ są „za starzy” na pracę, a za młodzi na emeryturę.

*****

Efekty aktywizacji według NIK

Efektywność staży - 50%

Ponowne zatrudnienie po wygaśnięciu umowy - 25%

Osoby szkolone - 691 osób

W tym później zatrudnione - 40 osób

NIK wykazała, że do niskiego wykorzystania dodatkowych środków dla grupy 50+ przyczynił się brak informacji z województw i powiatów zarówno o faktycznych potrzebach, jak i możliwościach powiatowych urzędów pracy. W rezultacie, z dodatkowych 200 mln zł przeznaczonych na programy wsparcia dla bezrobotnych powyżej 50 roku życia, wykorzystano zaledwie 62,9 mln zł, czyli 31 %.

„Tygodnik Solidarność” nr 8/2014

Michał Miłosz