Rząd przyznaje: będziemy pracować aż do śmierci
Poniedziałek 12 maja 2014

Według rządowego „Wieloletniego planu finansów państwa na lata 2014-2017” emerytury będą tak niskie, że ludzi nie będzie stać na zrezygnowanie z zarabiania.  Rząd liczy, że będziemy aktywni zawodowo znacznie dłużej niż tylko do osiągnięcia wieku emerytalnego - informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

W przywołanym dokumencie przygotowanym przez Ministerstwo Finansów napisano, że „spadek stopy zastąpienia będzie motywować starsze pokolenia do późniejszego przechodzenia na emeryturę”.

Jak czytamy w „DGP”, stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji, ma się bowiem radykalnie obniżyć. Dzisiaj sięga ponad 50 proc., za 30 lat - według prognoz - ma wynosić ok. 40 procent. Oznacza to, że osoba zarabiająca ostatnio średnią krajową 3,7 tys. zł i przechodząca na emeryturę w 2014 r. otrzyma świadczenie w wysokości około 2 tys. zł. Za 30 lat przy takich samych założeniach mogłaby liczyć na kwotę odpowiadającą dzisiejszym 1,4 tys. zł.

Tegoroczna podwyżka emerytur nie będzie znacząco odbiegać od ubieglorocznej. Ze względu na niską inflację, waloryzacja wyniosła 1,6 proc. i była najniższa od dekady. Na co więc mogą liczyć emeryci? Jak wynika z wyliczeń DGP opartych na prognozach z „Wieloletniego planu finansów państwa”, w przyszłym roku waloryzacja będzie zaledwie nieco wyższa od tegorocznej – około 1,8 proc. z kolei w 2016 r. jakieś 2,6 proc.

 

W większości krajów europejskich coroczna podwyżka emerytur powiązana jest z realnym wzrostem kosztów utrzymania – m.in. w Austrii, Hiszpanii, we Francji i Włoszech. Przykładowo w Portugalii podwyżka powiązana jest ze wzrostem cen i PKB, a w Niemczech dodatkowo związana jest ze stosunkiem liczby pracujących do emerytów.

www.solidarnosc.org.pl