Solidarność Wielkopolska - Strajk Przewozów Regionalnych
Strajk Przewozów Regionalnych
Poniedziałek 22 sierpnia 2011

Kolejarze wybrali rozwiązanie ostateczne, niewygodne, niestety, dla pasażerów. Ale skoro nie było innego wyjścia... Spór w Przewozach Regionalnych toczy się wszakże od dawna, a wyniki lipcowego referendum nie pozostawiały wątpliwości, czym to się skończy. Na co liczył zarząd spółki?

W środę 17 sierpnia od północy w całym kraju rozpoczął się 24-godzinny strajk w Przewozach Regionalnych Sp. z o.o. proklamowany przez wszystkie działające tam związki zawodowe. Wtorkowe rozmowy „ostatniej szansy” między związkami a zarządem spółki nie zakończyły się porozumieniem. Spór dotyczy przede wszystkim wynagrodzeń, ale także sposobu funkcjonowania spółki. Przypomnijmy (pisaliśmy o tym miesiąc temu): kolejarze domagali się podwyżki płac od lipca o 280 zł na osobę, zarząd proponował po 130 zł od października. Wprawdzie w przeddzień strajku zarząd zgodził się na podwyżkę od lipca o... 120 zł, obiecując pozostałą część w terminie późniejszym.

- Związki zgodziły się nawet na takie rozwiązanie – wyjaśnia Witold Dziurla, przewodniczący „S” w Wielkopolskich Zakładach Przewozów Regionalnych –  stawiając warunek, że druga rata zostanie wypłacona od stycznia przyszłego roku, a w wyniku negocjacji godząc się nawet na sierpień 2012 r. Natomiast zarząd spółki zaproponował wypłatę pozostałej części w dwóch ratach: 100 zł od sierpnia przyszłego roku i 60 zł od stycznia 2013 r. Na to nie ma zgody związków. Wstępnie na spłatę długów wobec innych spółek obiecano 150 mln zł, ale ta sprawa nie jest aktualna, dopóki nie zostaną zakończone pozytywnie kwestie płacowe.

Dlatego też, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, rozpoczął się strajk. Mimo iż dyrekcja próbowała tłumaczyć, aby nie strajkowano, pojawiły się nawet jakieś ulotki, w całej Wielkopolsce nie wyjechał na trasę żaden pociąg Przewozów Regionalnych. W pozostałych województwach było tak samo.

– Jak dotychczas cały strajk przebiega sprawnie i bez zakłóceń. W skali kraju znalazło się, jak słyszałem, dosłownie kilku łamistrajków – uzupełnia wieczorem, kiedy składamy ten numer, W. Dziurla – ale dokładne dane będę miał dopiero po północy. O północy bowiem protest zostanie zawieszony, a od rana wznowione będą negocjacje. Jeżeli i ta tura nie doprowadzi do porozumienia, w środę 24 sierpnia rozpocznie się strajk 48-godzinny, a jeżeli i to nie odniesie skutku, w kolejnym tygodniu nastąpi eskalacja do 72 godzin.

ana