Uroczystości Poznańskiego Czerwca
Poniedziałek 11 lipca 2016

O szczególnym znaczeniu tego wydarzenia dla mieszkańców miasta i regionu świadczy bogaty program obchodów rocznicowych, które trwają już od początku czerwca. Znalazły się w nim msze św., wystawy, koncerty, pokazy filmów, spektakle, imprezy sportowe i rekreacyjne, a także specjalne inicjatywy skierowane do uczniów poznańskich i wielkopolskich szkół.

Ostatni dzień obchodów 60 rocznicy Czarnego Poznańskiego Czwartku rozpoczął się wczesnym rankiem 28 czerwca 2016 r. przed bramą Fabryki Pojazdów Szynowych Zakładów Cegielskiego (d. Fabryka Lokomotyw i Wagonów W-3 Zakładów Przemysłu Metalowego im. Stalina). Punktualnie o godz. 6.30 zawyły syreny alarmowe.

Syreny w Cegielskim

Dokładnie o tej godzinie przed ponad półwiekiem robotnicy Cegielskiego dali sygnał do rozpoczęcia strajku, do którego przyłączyli się pracownicy innych zakładów pracy oraz mieszkańcy stolicy Wielkopolski.

- Dzień 28 czerwca 1956 r. pozornie podobny do innych, jednak dla pracowników Cegielskiego oraz innych zakładów Poznania i Wielkopolski był jedyny i niepowtarzalny. Niepowtarzalny także dlatego, że nie może się powtórzyć. Przez długie lata trwał proces zbiorowej niepamięci. My jednak nie zapominamy. Pamiętaliśmy wówczas, pamiętamy i dziś – mówił Andrzej Jasiński, przewodniczący „Solidarności” w FPS.

Podniosła uroczystość w wojskowej i harcerskiej oprawie, z udziałem wicepremiera prof. Piotra Glińskiego, odbyła się również w innym szczególnym miejscu dla wydarzeń sprzed 60 lat – na ul. Kochanowskiego, przy pomniku Poległych w Powstaniu Poznańskim 28 - 30 czerwca 1956 r.

Wspominając tamten czas, ppłk Włodzimierz Marciniak, prezes Związku Kombatantów i Uczestników Powstania Poznańskiego Czerwca 1956 r., pełnym emocji głosem mówił, że ul. Kochanowskiego spłynęła wówczas krwią, jak podczas najkrwawszych działań wojennych.

Następnie zebrani przeszli przed położony nieopodal gmach Komendy Wojewódzkiej Policji. W tym miejscu przed 60 laty mieścił się Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego – symbol zniewolenia i powszechnego terroru. Z okien urzędu padły pierwsze strzały, które stały się początkiem walk ulicznych na terenie miasta.

Wicepremier Piotr Gliński i wojewoda Zbigniew Hoffmann odsłonili pamiątkową tablicę. Widać na niej przestrzeloną robotniczą kurtkę i słowa z przemówienia mecenasa Hejmowskiego „I te strzały nie były już dane w powietrze, ale do ludzi”.

Zwieńczeniem tej części uroczystości była rekonstrukcja wydarzeń, które rozegrały się w tym miejscu w 1956 r.

O chleb i godność

W godzinach popołudniowych odbyły się uroczystości przy Bramie Głównej H. Cegielski-Poznań S.A. Wziął w nich udział przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „S” Piotr Duda.

- Jaka musiała być determinacja tych ludzi, skoro nie bacząc na represje wyszli na ulice, nie biorąc pod uwagę, że komunistyczna władza może do nich strzelać. Zginęło kilkadziesiąt osób, kilkaset było rannych. Był to pierwszy krok na drodze do wolności. Potem był czerwiec ursuski i płocki i te wrota do wolności otwierały się coraz szerzej, aż w 1980 r. powstała ,,Solidarność” – mówił P. Duda.

Przypomniał, że robotnicy Poznania wołali: chcemy chleba, jesteśmy głodni, chcemy żyć w wolnym kraju, chcemy godnie pracować, ale także wołali o Boga i religię w szkołach. Dzisiaj musimy zrobić rachunek sumienia, czy te postulaty zostały zrealizowane.

Podczas uroczystości przed Cegielskim kombatanci Czerwca 56 oraz osoby przyczyniające się do szerzenia pamięci o tych wydarzeniach otrzymali odznaczenia państwowe z rąk Andrzeja Dery, Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Z Poznańskimi Krzyżami w tle

Główne obchody rozpoczęły się Mszą św. w kościele oo. Dominikanów. Liturgii przewodniczył abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, a homilię wygłosił Prymas Polski, abp Wojciech Polak.

W tym modlitewnym spotkaniu uczestniczyli m.in. prezydenci Rzeczypospolitej Polskiej i Republiki Węgierskiej Andrzej Duda i Janos Ader oraz b. prezydent Lech Wałęsa, a także członkowie rządu, parlamentarzyści, przedstawiciele władz lokalnych, organizacji i stowarzyszeń oraz – przede wszystkim – kombatanci Czerwca 56.

- Czego mogą nas nauczyć wydarzenia czerwcowe? – pytał abp S. Gądecki. Tego, że każda ideologia tylko częściowo prawdziwa prowadzi do odebrania wolności i wyzysku, a człowiek pozbawiony Boga, wolności, prawa i chleba w końcu nie wytrzyma.

Po Mszy św. uczestnicy przeszli pod pomnik Poznańskiego Czerwca 1956 r., gdzie zebrało się kilka tysięcy poznaniaków. Niestety część z nich nie przyszła po to, aby uczcić pamięć bohaterów, ale wyrazić swój sprzeciw wobec Prezydenta Andrzeja Dudy i PiS. Gwizdy i skandowanie nie ustały nawet podczas wykonywania hymnu narodowego. Dopiero prowadzący musieli wezwać do uszanowania tego symbolu narodowego.

Przeciwnicy PiS starali się zagłuszać zarówno wystąpienie Prezydenta A. Dudy, jak i wicepremiera P. Glińskiego odczytującego list od premier Beaty Szydło. Atmosfera przypominała wiec polityczny. Sprawa uczczenia pamięci tych, którym poświęcone było spotkanie przed Poznańskimi Krzyżami zeszła na dalszy plan.

W swoim wystąpieniu prezydent A. Duda podkreślił, że to właśnie tu zaczął się pierwszy pod komunistyczną władzą wielki strajk robotników.  Ludzie nie wytrzymali i gwałtownie zareagowali na poniżenie, na odbieranie im godności, na to, że władza, która mieniła się władzą ludową, spychała ich w biedę, spychała ich w nędzę, okłamywała ich i okradała. I powiedzieli zdecydowanie: nie!

- Cała Polska była za poznańskimi robotnikami - mówił dalej Prezydent. - Wielka poznańska lekcja stała się podwaliną pod kolejne protesty, aż po powstanie ,,Solidarności" i odzyskanie wolności po 1989 r. Trzeba bronić i chronić za wszelką cenę godności naszych obywateli także po to, aby Polacy, Węgrzy, aby nasi obywatele żyli w suwerennym, wolnym, bezpiecznym kraju i żeby mogli żyć godnie. O to,  żądając chleba i wolności walczyli bohaterowie Poznańskiego Czerwca 1956 r. Rzeczypospolita Polska im za to dziękuje. Cześć i Chwała Bohaterom! - zakończył swoje przemówienie prezydent Duda.

Prezydent Węgier János Áder w swoim wystąpieniu powiedział, że: - W czerwcu 1956 r. zdemaskowano nieludzką naturę dyktatury komunistycznej; robotnicy ruszyli w walkę nie tylko o swoje prawa; chcieli odzyskać całe swoje skradzione życie, domagali się chleba i wolności.

Hołd bohaterom

Jednym z zabierających głos był przewodniczący wielkopolskiej „Solidarności” Jarosław Lange. Wyraził przekonanie, że spotykamy się każdego roku przy tym Pomniku nie tylko po to, aby wspominać historię tamtych wydarzeń i oddać hołd ich bohaterom, ale przede wszystkim po, to aby tamten heroizm zmieniał nasze wnętrza, nasze serca i umysły.

- W tym marszu do wolności, to nie elity, ale robotnicy wyszli na ulice, aby upomnieć się o prawo i godność.  Jednak wolność nie jest gwarantem godności człowieka. O godność trzeba dbać, ciągle o nią zabiegać – mówił J. Lange.

Na zakończenie odniósł się do atmosfery panującej na pl. Mickiewicza: - Nie ma wątpliwości, a dzisiejsza uroczystość jeszcze bardziej to podkreśla, że żyjemy w wolnym i demokratycznym kraju. Chodzi tylko o to, abyśmy potrafili tę wolność zagospodarować, a demokrację wypełnić tym, co wynika z rozsądku i mądrości.

Podczas ceremonii głos zabrali również L. Wałęsa, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz Aleksandra Banasiak – prezes Stowarzyszenia Poznański Czerwiec  56, która odczytała wspomnienie o poległych w Czerwcu 56.

Część oficjalną uświetnił występ węgierskiego chóru św. Efraima, po którym nastąpiło złożenie wieńców i kwiatów przy Poznańskich Krzyżach.