Wykorzystać unijne instrumenty
Poniedziałek 26 maja 2014

Fragment rozmowy z Józefem Niemcem, zastępcą sekretarz generalnej Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych, odpowiedzialnym za europejską strategię zatrudnienia i polityk przemysłowych.

Co robi związkowiec wśród biurokratów i europosłów w Brukseli?

To, co Piotr Duda w Gdańsku. On jest partnerem społecznym wobec instytucji krajowych, ja zaś wobec instytucji unijnych. Podejmują one sprawy społeczne i gospodarcze. Trzeba, by ktoś pilnował, czy jest to zgodne z interesami pracowniczymi. W strukturze EKZZ przypominamy o wymogach polityki społecznej i koordynujemy współpracę ze strukturami krajowymi. /…/.

Czy mamy kryzys europejskiej solidarności? Czy kryzys jest zagrożeniem dla europejskiej polityki socjalnej?

Tak, kryzys jest zagrożeniem, ale politycy unijni oraz przedsiębiorcy problem minimalizują, twierdząc, że najgorsze mamy za sobą, że Europa pracuje, by ograniczyć skutki kryzysu. My twierdzimy, że koniec kryzysu będzie wtedy, gdy poprawi się sytuacja na rynku pracy. Sytuacja jest bowiem tragiczna. Od początku kryzysu zostało zlikwidowanych 10 mln miejsc pracy. Bezrobocie to dramat dla 27 milionów Europejczyków. Do tego dochodzi pogłębiająca się dysproporcja między poziomem życia bogatej Północy i biedniejszego Południa Europy.

Podczas kwietniowej manifestacji w Brukseli ok. 50 tys. pracowników, w tym z Polski, wzięło udział w demonstracji, która przeszła pod gmach Parlamentu Europejskiego pod hasłem „Dość zaciskania pasa!”

Wolność gospodarcza nie powinna mieć pierwszeństwa przed prawami społecznymi. Związkowcy domagali się sprawiedliwszej polityki. Nie ma zgody na przerzucanie kosztów wychodzenia z kryzysu na pracowników.

/…/.

Czy istnieje frakcja związkowa w Europarlamencie?

Związkowej frakcji jako takiej nie ma, ale jest grupa parlamentarna ds. związkowych, czyli grupa parlamentarzystów zainteresowana sprawami związkowymi i społecznymi. Ich zaangażowanie wynika z przekonania, że sprawy pracownicze są istotne, wśród nich są też byli związkowcy. /…/.

Czy polscy europarlamentarzyści są zainteresowani kontaktami z EKZZ?

Z racji tematów, którymi się zajmuję, to w poprzedniej kadencji tych kontaktów było więcej. Widziałem, że polscy europarlamentarzyści w większości są aktywni, nawet jeśli nie są naszymi zwolennikami. Są i tacy, których nikt w EKZZ nie zna. W kwestiach istotnych dla Polski, jak polityka spójności czy budżet, jest spora ich mobilizacja. Niestety w sprawach społecznych większość z nich prezentuje postawę liberalną, promując rozwiązania, które nie są korzystne dla pracowników.

A konkretny przejaw takiej aktywności?

Ostatnio przy ważnej sprawie, jaką jest oddelegowanie pracowników zajmowała się tym europosłanka Danuta Jazłowiecka z Europejskiej Partii Ludowej, prowadząc w imieniu Parlamentu Europejskiego prace nad projektem dyrektywy wdrożeniowej o oddelegowaniu pracowników. Spotykała się z nami. Niestety, z naszych postulatów wiele nie uwzględniła.

Czy nowe prawo poprawi ochronę prawną pracowników?

Poprawi, ale w niewielkim zakresie. Poprawi się ochrona pracowników delegowanych przez wprowadzony mechanizm solidarnej odpowiedzialności wykonawców za zobowiązania wobec pracowników podwykonawcy. Ten mechanizm, niestety, będzie ograniczony tylko do pierwszego wykonawcy. Samo przyjęcie nowej regulacji automatycznie nie rozwiąże problemów łamania praw pracowników.

Dla Polski dyrektywa jest ważna dlatego, że nasz kraj deleguje największą liczbę pracowników?

Jest ważna, mimo że kilku kwestii zabrakło. W nowej dyrektywie są zapisy o kontroli zatrudnienia i odpowiedzialności wykonawcy za podwykonawcę i o możliwości kontrolnej państwa, ale to nie rozwiązuje problemów, jeżeli łańcuch podwykonawców jest dłuższy. /…/.


Cały wywiad: „Magazyn Solidarności” Zarządu Regionu Gdańskiego

 

Artur Górski