Zabójstwo Jarosława Ziętary - Koniec śledztwa ostatniej szansy?
Poniedziałek 9 lutego 2015

Na stronie www.jarek.sledczy.pl jeden licznik wskazuje dni, które minęły od tajemniczego zaginięcia dziennikarza ,,Gazety Poznańskiej” 1 września 1992 r. Teraz administrator umieścił kolejny licznik odmierzający czas do prawdopodobnego umorzenia śledztwa. Na pierwszym liczniku dni przybywa, na drugim jest ich coraz mniej…

W ramach śledztwa wznowionego po apelach dziennikarzy w 2011 r. i przeniesionego do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, na początku listopada 2014 r. zatrzymano byłego senatora Aleksandra G. pod zarzutem podżegania do zabójstwa. Kilka dni później do aresztu trafiło dwóch byłych ochroniarzy firmy Elektromis, którym postawiono zarzut udziału w zabójstwie dziennikarza.

Jak czytamy na stronie: ,,Realizuje się czarny scenariusz dotyczący śledztwa w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary. Po medialnym ujawnieniu informacji o materiale dowodowym prokuratury wśród świadków zapanowała ‘epidemia’ wycofywania zeznań”.

Wszyscy, którzy od lat dążyli do wyjaśnienia śmierci Jarka Ziętary i oczekiwali na rozwiązanie sprawy, mieli nadzieję, że w końcu uda się doprowadzić śledztwo do końca i pociągnąć do odpowiedzialności winnych. Nie doczekali tego rodzice dziennikarza, a ostatnie działania organów ścigania wskazują, że postępowanie o zabójstwo dziennikarza zostanie umorzone bez szansy na wznowienie. To pierwszy przypadek w Polsce, kiedy dziennikarz, wykonując swoją pracę, został porwany, zamordowany, a sprawa nie znajduje finału. Takie rzeczy dzieją się w państwach totalitarnych, a nie w państwie prawa, jakim mieni się Polska.

26 stycznia prokuratura krakowska zwolniła byłych ochroniarzy, a w sobotę 31 stycznia Aleksandra G., choć w poniedziałek sąd miał rozpatrzyć wniosek o przedłużenie dla niego aresztu. Były senator od razu wydał oświadczenie, że jest niewinny. Świadkowie, którzy dotychczas zeznawali w sprawie (w tym znany gangster odsiadujący długoletni wyrok) wycofali swoje zeznania w obawie o życie. Podobno trzy osoby uwikłane w zabójstwo Ziętary już nie żyją, a okoliczności ich śmierci są dość zagadkowe. Obawy świadków o życie są więc uzasadnione.

W związku z tym, jeśli materiał dowodowy opiera się głównie na zeznaniach świadków, to trwające ponad 1300 dni krakowskie śledztwo może zakończyć się tak samo, jak postępowania prowadzone w latach 90. w Poznaniu – umorzeniem.

Zaniepokojona przebiegiem śledztwa Fundacja Helsińska wydała oświadczenie, w którym napisano: „Przeprowadzenie skutecznego śledztwa w sprawie ataków i zabójstw dziennikarzy wymaga od państwa aktywnych działań, w tym zapewnienia adekwatnej ochrony i gwarancji świadkom, którzy zdecydowali się zeznawać. Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zwraca więc uwagę na potrzebę utrzymywania lub stworzenia odpowiednich zabezpieczeń w postępowaniu dotyczącym zabójstwa redaktora Ziętary”.

Na obecnym etapie postępowania wszystko wskazuje na to, że w demokratycznym państwie świadkowie nie mają dostatecznej ochrony i bezpieczeństwa, by zeznawać w sprawie zabójstwa człowieka.

W ślad za oświadczeniem Fundacji apel do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie i Prokuratury Generalnej wystosował Komitet Społeczny ,,Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”, który w największym stopniu przyczynił się swoimi działaniami do wznowienia śledztwa.

W dokumencie czytamy m.in.: ,,Docenialiśmy wnikliwe podejście i traktowaliśmy jako wiarygodne składane publicznie deklaracje o staraniach o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sprawców zbrodni. Nie kwestionujemy rzetelności prokuratury, ale jako Komitet Społeczny ‘Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary’ zauważamy niepokojące symptomy w trwającym postępowaniu. Mimo zapowiedzi dalszych ofensywnych czynności, w grudniu 2014 r. rozpoczął się impas w śledztwie, który w ostatnich tygodniach się pogłębia. Zastraszani są świadkowie, co spowodowało wycofanie przez nich zeznań obciążających podejrzanych. Doszło do tego, że prokuratura zwolniła z aresztu podejrzanych, na których ciążą bardzo poważne zarzuty udziału w zbrodni. Takie postępowanie wzbudza poważne zaniepokojenie, biorąc pod uwagę to, że wcześniej sąd dwukrotnie (decydując o areszcie i rozpatrując zażalenie na ten środek) wysoko oceniał wiarygodność materiału dowodowego oraz zasadność zastosowania aresztu tymczasowego. Czy prokuratura myliła się, stawiając zarzuty, czy też wpływa na to zastraszanie świadków? Czy polskie państwo jest bezradne w konfrontacji z działaniami środowiska związanego z podejrzanymi?

To jest śledztwo ostatniej szansy – jeśli zostanie umorzone, kolejnego zapewne już nigdy nie będzie. Dlatego apelujemy o wykorzystanie wszelkich możliwości, aby wyjaśnić zbrodnię, której ofiarą padł Jarosław Ziętara. Prokuratura Apelacyjna w Krakowie wykonała ogromną pracę, by wyjaśnić tę sprawę. Nie można dopuścić do tego, by winni zabójstwa pozostali bezkarni. Ewentualna klęska tego śledztwa położy się cieniem na wiarygodności organów polskiego państwa”.

Czy w tych okolicznościach jest jeszcze szansa na wyjaśnienie kto, dlaczego i jak zamordował Jarka Ziętarę? Czy w końcu po blisko 23 latach uda się odnaleźć jego ciało, by godnie pochować w rodzinnym grobie, by rodzina odzyskała spokój? Czy w końcu odpowiedzialni za to morderstwo zostaną ukarani, a nie jak dotychczas chodzą bezkarni?  

 

Anna Dolska

Członek Komitetu Społecznego ,,Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary”