Solidarność Wielkopolska - Niedziele niehandlowe to już fikcja
Niedziele niehandlowe to już fikcja
Poniedziałek 20 września 2021

Po trzech latach od wejścia w życie wywalczonej przez NSZZ ,,Solidarność” ustawy o zakazie handlu w niedzielę, we wrześniu 2021 r. możemy już chyba mówić, że zapisy prawa stały się fikcją. Wykorzystując lukę w ustawie, prawie wszystkie działające w Polsce sieci handlowe zamieniły się placówki pocztowe i obsługują klientów we wszystkie niedziele.

Jako pierwsza zakaz obeszła Żabka, a falę niedzielnego otwarcia dużych marketów rozpoczęło Intermarche. Kolejne handlowe niedziele – jako placówki pocztowe – wprowadziła Biedronka, zaczynając od 240 sklepów. We wrześniu jest ich już otwartych 600 w całej Polsce.

- Nikt pracowników nie pytał o zdanie, czy chcą pracować w niedzielę – mówi Piotr Adamczak, przewodniczący ,,Solidarności’ w Biedronce. – Pracodawca twierdzi, że takiej decyzji nie musi konsultować ze stroną społeczną.

W połowie lipca ,,Solidarność” wystosowała do Jeronimo Martins Polska pismo, w którym nie tylko zwróciła uwagę na brak konsultacji w tej kwestii, ale także na fakt, że przywrócenie pracujących niedziel nie tylko jeszcze bardziej dociąży pracowników, których i tak brakuje średnio 1 lub 2 w każdym sklepie, ale też spowoduje odejścia tych, którzy już pracują.

W odpowiedzi przesłanej 26 lipca pracodawca stwierdził – jak wspomniano wcześniej - że nie musi decyzji dotyczących zmian w organizacji pracy konsultować ze związkami zawodowymi, a twierdzenie o brakach kadrowych dotyczy tylko pojedynczych sklepów.

- O tym, że mamy stać się placówkami pocztowymi, pracownicy dowiedzieli się w ostatnich chwili – mówi przewodniczący. – Otrzymaliśmy aplikację, z której nikt nas nie przeszkolił.

Potwierdza to jedna z pracownic Biedronki: - A najlepsze w tym jest to, że nikt nie przychodzi nadać ani odebrać przesyłki. Nawet nikomu nie chciało się przeszkolić pracowników, pod kątem rzekomych usług pocztowych.
Pracownicy marketów przekształconych w placówki pocztowe, decyzję przyjęli bardzo źle. Część poszła na zwolnienia lekarskie, a część postanowiła odejść z pracy.

- Szacujemy, że z tego powodu jedna lub dwie osoby w każdym sklepie już złożyły wypowiedzenie lub zamierzają to uczynić – dodaje Piotr Adamczak.
Wśród komentarzy pod pismem ,,,Solidarności”  na profilu organizacji związkowej Biedronki na Facebooku, oprócz stwierdzeń domagających się przywrócenia wolnych niedziel, są także stwierdzenia, że żaden z pracowników nie ma w umowie zapisu o tym, że jest pracownikiem placówki pocztowej i ma wykonywać czynności z tym związane.

- Dziwne, że sklepy mają pracować w niedziela, a poczty są zamknięte w soboty i niedziele – napisał ktoś inny. – Niech zrobią z tym porządek, bo nikt z nas nie zatrudniał się na poczcie, tylko w sklepie – napisano w kolejnym komentarzu.

W ciągu tych trzech lat, z obserwacji wynika, że nasze społeczeństwo, podobnie zresztą jak np. nasi zachodni sąsiedzi, przyzwyczaiło się do zamkniętych marketów w niedzielę do tego stopnia, że w wyznaczone niedziele handlowe sieciowe markety świeciły pustkami (w przeciwieństwie do centrów handlowych).

- Ludzi są wykończeni – mówi przewodniczący. – Nie dość, że pracują w niedziele po 12 godzin zamiast spędzić czas z rodziną, to na dodatek  w te dni firma przygotowuje specjalne promocje i ruch jest jeszcze większy niż w ciągu tygodnia.

W Biedronce pracownicy za pracę w niedzielę otrzymują dzień wolny. – Ale nie jest to dzień przez nas wybrany, a wskazany przez kierownika – dodaje pracownica marketu. – W Intermarche otrzymują za niedzielę dodatkowo 300 zł.    
Sklepy w placówki pocztowe przekształciły także Carrefour, Kaufland, a ostatnio Lidl tłumacząc to koniecznością warunkowaną konkurencją. Siecią konsekwentnie zamkniętą w niehandlowe niedziele pozostaje na razie Auchan.

Do obchodzenie prawa pozbawiającego pracowników marketów wolnych niedziel nawiązał przewodniczący Piotr Duda podczas wystąpienia na specjalnym posiedzeniu Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, które odbyło się w rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych.

– To jest skandaliczna sytuacja. Nasz projekt „Solidarności” był projektem dobrym, ale posłowie mają prawo do zmian w tym projekcie i stało się to, co się stało. Dlatego z tego miejsca apeluję o jak najszybszą nowelizację i uszczelnienie tej ustawy, a do władz korporacji omijających prawo zadaję pytanie: Gdzie wasza społeczna odpowiedzialność biznesu? Gdzie wasza podmiotowość pracownika? To tylko udawanie na pokaz – stwierdził przewodniczący KK.

Zaznaczył, że zagraniczne korporacje mają w swoich krajach sklepy zamknięte w niedzielę, a w Polsce nie przestrzegają tej zasady.

Niestety omijanie przepisów dotyczy nie tylko zagranicznych sieci. Tuż po lipcowej decyzji Biedronki podobną podjęło chociażby Dino. Polska spółka, która liczbą swoich placówek pozostaje w ścisłej czołówce największych na rynku, od lipca br. otworzyła 56 sklepów w niedzielę. Odebranie paczki w swoich sklepach umożliwiły też: Polomarket, Stokrotka, Delikatesy Centrum, Lewiatan oraz ABC.

*****

Komentarz

Jak pokazuje rzeczywistość, zakaz handlu w niedzielę w przypadku sieci handlowych stał się fikcją. Tak samo jak nadawanie i odbieranie przesyłek w marketach. Niedzielne otwarcie Biedronek uruchomiło lawinę, spowodowaną rywalizacją o klienta. Tylko czy klient tego potrzebuje? Czy czuje potrzebę niedzielnych zakupów i odbierania paczek tego dnia?

Będąc na co dzień klientem marketu ani razu nie spotkałam się z sytuacją, żeby ktoś nadawał lub odbierał przesyłkę w sklepie. Przyzwyczaiłam się za to, że markety w niedziele są zamknięte i większe zakupy robię w piątek lub sobotę. Kiedy więc nadchodzi ustawowa niedziela handlowa, nie mam potrzeby ruszania na zakupy. Za to myślę, że przeciążeni pracą pracownicy marketów chcieliby odpocząć w niedzielę, a nie udawać pracowników placówki pocztowej. Ciekawe ile paczek od lipca nadano i wydano w marketach?

 

Anna Dolska