21 września przedstawiciele organizacji zakładowych zebrali się na Walnym Zebraniu Delegatów Regionu Wielkopolska, aby podsumować miniony rok i rozmawiać o zadaniach Związku na najbliższą przyszłość. Profesjonalizacja działań, zwiększenie aktywności działaczy i szeregowych członków, dialog i współpraca z partnerami społecznymi, to główne kwestie, o których dyskutowano podczas obrad. Uczestniczyli w nich również zaproszeni goście: byli przewodniczący ZR Zdzisław Rozwalak i Janusz Pałubicki, przewodniczący Regionu Wielkopolska Płd. Jan Mosiński oraz przewodniczący KK Piotr Duda.
Istotą działania „S jest walka o zapewnienie polskim pracownikom godnych warunków pracy i wynagradzania oraz zabieranie głosu w sprawach ważnych dla całego społeczeństwa. Tymczasem w mediach Związek najczęściej jest przedstawiany jako grupa awanturników, palących opony, walczących o własne przywileje, lub przyprawiana jest mu gęba polityczna. Spotkanie z liderem „S” było okazją do rozmowy na tematy, o których próżno szukać informacji w mediach.
Trzeba dialogu
- Główna bolączka Związku to niechęć neoliberalnego rządu Tuska do rzetelnego dialogu ze związkami zawodowymi, a także wielu pseudopracodawców, którzy chcą w jak największym stopniu wykorzystać pracowników i niechętnie współpracują z organizacjami zakładowymi - mówił P. Duda.
Aby sprostać współczesnym wyzwaniom i skutecznie przeciwstawiać się wprowadzaniu kolejnych ograniczeń dla pracowników Związek musi profesjonalnie oddziaływać już na poziomie tworzenia prawa. Przewodniczący KK przypomniał kilka ważnych problemów podejmowanych zarówno podczas spotkań z przedstawicielami rządu i posłami oraz proponowanych jako obywatelskie inicjatywy ustawodawcze.
„Solidarności” udało się przerwać prace nad projektem ustawy o komercjalizacji lasów państwowych, gdyż jest to pierwszy krok do ich prywatyzacji. Dla ministra finansów byłaby to niezła gratka - mógłby zmniejszyć deficyt budżetu o ok. 2,5 mld zł.
Kolejnym prawnym dziwolągiem była ustawa o racjonalizacji zatrudnienia: - Po objęciu władzy masowo przyjmowano do pracy nowych urzędników. Teraz ogłoszono konieczność zwolnień. Oczywiście nie dotyczyłoby to „swoich”, ale tych, którzy pracowali wcześniej. Ponadto ustawa zakładała zniesienie ochrony dla działaczy związkowych i sipowców w ministerstwach i urzędach skarbowych. Chociaż przeszła przez sejm, po interwencji przewodniczącego KK, prezydent Komorowski skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który odrzucił ją w całości.
W obronie praw
Coraz częściej Związek boryka się z łamaniem przez pracodawców prawa do zakładania organizacji zakładowych - za próbę ich utworzenia pracownicy często są zwalniani z pracy. Po interwencji P. Dudy Prokurator Generalny zobowiązał się do osobistego nadzoru nad takimi przypadkami. „S” złożyła również w tej sprawie skargę do MOP.
Wiele energii „S” poświęciła na walkę z tzw. pakietem klimatycznym przewidującym ograniczenia emisji CO2. Pakiet ten, wbrew twierdzeniu unijnych urzędników, nie ma nic wspólnego z ekologią. To czysty biznes kolejnej grupy lobbystów. Wprowadzenie go w życie oznacza likwidację w Polsce kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy. Efektem prac zespołu związkowo-rządowego powołanego z inicjatywy „S” jest skierowanie sprawy do Trybunału Europejskiego przez rząd D. Tuska.
Jedną z inicjatyw, z którymi Związek próbuje przebijać się do opinii publicznej, jest obywatelski projekt ustawy o podwyższeniu płacy minimalnej przygotowany przez „S”. (szerzej na ten temat w innym miejscu numeru).
Związek domaga się również podniesienia progów dochodowych upoważniających do ubiegania się o środki z pomocy społecznej, które nie były zmieniane od 2006 r. - Rząd haniebnie kpi z ludzi, twierdząc, że korzystających z pomocy społecznej ciągle ubywa. Ale nie dzieje się tak dlatego, że żyje im się lepiej, lecz wynika z tego, że przestali mieścić się w określonych widełkach - mówił P. Duda.
Jest nas więcej
Przewodniczący KK zaapelował o większe zaangażowanie członków w działania podejmowane przez władze Związku. - Aby rząd i pracodawcy się z nami liczyli, muszą widzieć, że jesteśmy silni i solidarni - podsumował swoje wystąpienie P. Duda.
Do tego samego namawiał też Jarosław Lange: - Liderzy związkowi muszą cały czas czuć na plecach wasz oddech, który mobilizuje do pracy, ale też czuć wasze wsparcie.
Przewodniczący wielkopolskiej „S” omówił wydarzenia, którymi w miniom roku zajmował się Związek w Regionie. Wśród najważniejszych znalazła się informacja o tym, że liczba członków „S” wzrosła o 1511 osób - najczęściej są to ludzie młodzi - oraz że zarejestrowano 11 nowych organizacji zakładowych.
Wśród największych problemów wymienił ciągle niezakończoną sprawę ZNTK. Pracownicy od ponad roku nie otrzymują wynagrodzeń, a pracodawca - mimo zawartego porozumienia - nie reguluje zaległości. Zwrócił uwagę na opieszałość sądu pracy i sądu gospodarczego, do których skierowano sprawy.
Od kilku miesięcy w centrum uwagi „S” jest sprawa spółki Matex, której właściciel wyrzucił z pracy inicjatorów utworzenia organizacji zakładowej. Ta sprawa również znajdzie swój finał w sądzie.
- Wiele problemów wynika z kreowanej przez rząd neoliberalnej polityki w sferze zatrudnienia oraz przyzwolenia na ciągłe ograniczanie praw pracowniczych i związkowych przez pracodawców - mówił J Lange. Trudno też Związkowi znaleźć rzetelnych partnerów do rozmów. Czekamy, kogo 9 października wybierze nam społeczeństwo jako partnera do stołu negocjacyjnego.
W przyjętych dokumentach delegaci zaapelowali o udział w wyborach parlamentarnych oraz pomoc dla białoruskich działaczy niepodległościowych; oddali hołd ofiarom stanu wojennego, upomnieli się o poszanowanie prawa Polaków na Litwie do nauczania w języku ojczystym. Przyjęli stanowiska w sprawie sytuacji pracowników ZNTK, zwolnień grupowych w MPK; planowanej sprzedaży ENEI, racjonalizacji zatrudnienia w urzędach skarbowych, funkcjonowania ratownictwa medycznego, rosnącej biurokratyzacji szkół, rosnących kosztów wyposażenia uczniów.
